wtorek, 26 lutego 2013
Czapka i rękawiczki

Dawno nie pokazywałam już co zrobiła moja Mama :) A powstał komplecik - czapka i dwie pary rękawiczek. Chciałam dla odmiany po szarościach jakiegoś żywego i ciepłego koloru tak więc mój wybór padł na soczystą zieleń :P Jest to 50 % wełny i 50 % akrylu -jak dla mnie są wystarczająco ciepłe i nie mechacą się jakoś specjalnie. Czapeczka to typowy "worek" - najlepiej się sprawdza przy moich falujących włosach. Rękawiczki na zdjęciu mają warkocz, natomiast para nie obfocona jest gładka i ma dużo dłuższy ściągacz. Fajne są, prawda???

czapka
rękawiczki
Promyk, Vilemoo, Lorena, Bacha, Ann_Margaret - cieszę się, że podoba Wam się mój pomysł na ten kalendarz!!!

Nasza_Zuzia - czekam z niecierpliwością na maila :) Spróbowałam innej przeglądarki i jest już lepiej, chociaż nie idealnie :P

Rosse - zgadzam się, że Nelson jest świetny do wyszywania - zresztą Twój pomysł także ogromnie mi się podoba :D

14:22, jusine_mala , Prace mamy
Link Komentarze (7) »
wtorek, 19 lutego 2013
Kalendarz z kotem Nelsonem - wersja ostateczna :)

Nie było mnie znów dwa tygodnie - ale nie dlatego, że nic nie robię, po prostu dalej walczę z komputerem i jak na razie on znowu wygrał ;P Już jestem i w końcu mogę pokazać ostateczną wersję Nelsonowego kalendarza. Pierwotnie miały być to dwa obrazy w ramkach po sześć małych obrazków - jednak teraz po analizie z Mamą, dla której wyszywałam te kocury stwierdziłyśmy, że w takiej formie nie będą zupełnie pasowały do wnętrza, w którym miały "zawisnąć". Pociachałam więc kanwę, podzieliłam obrazki na kwartały, dopasowałam wstążeczki,a tył wykończyłam białym filcem - i teraz jest tak jak lubię najbardziej. Wiem, że różnią się wielkością, ale że nie będą nigdy wisiały razem, więc w niczym to nie przeszkadza. A teraz pokazuję co tam natworzyłam :)

kalendarz z kotem nelsonem 1

kalendarz z kotem nelsonem 2

kalendarz z kotem nelsonem 3

kalendarz z kotem nelsonem 4
Skończyłam króliczka Somebunny, ale jeszcze nie zdążyłam go oprawić. No i zaczęłam serwetkę w kurki - docelowo będzie sześć tych zwierzątek - na chwilę obecną jest jedna i kawałeczek następnej :D

W ogóle to ogromnie jestem zaskoczona Waszym ogromnym odzewem na owieczkowe hafciki!!!! Kurcze Wy to wiecie jak poprawić człowiekowi humor :) Lorena, Marta, Gazynia, Kinia, Nerula, Inaa, Rosse, AsiaB, Alexls :*

Małgorzata-p17 - jedna z owieczek wylądowała razem z literką na metryczce, którą pokażę pod koniec marca :)

Aneladgam - a ja już właśnie znowu zaczynam kombinować co by wyszyć na przyszłe BN :D

Sahara - a mogłabym prosić o adres bloga, bo nie kojarzę i nie mogę zajrzeć :( A bardzo bym chciała!

Rosse - zabieraj się za kanwę z podmalowanym tłem, bo warto :) Ale trzeba sporo cierpliwości :D

Alexls - fajnie, że zajrzałaś :) Ja też mam troszkę zaległości i spore problemy z komentowaniem i otwieraniem blogów na blogspocie - to chyba wina przeglądrek ;/

czwartek, 07 lutego 2013
Cztery owieczki

W tym roku baaardzo szybko jak na mnie zaczęłam sezon Wielkanocny :P Jako pierwsze powstały cztery wesołe owieczki z kwietniowej gazety Cross Stitch Crazy. W oryginale był to alfabet, ale ja przygarnęłam do wyhaftowania tylko te sympatyczne stwory :) Na chwilę obecną pokazuję same hafty - nie ujawnię ich ułożenia na kanwie, ani przeznaczenia, bo będzie to prezent dla pewnej przemiłej koleżanki...

owieczka 1 cross stitch sheep

owieczka 2 cross stitch sheep

owieczka 3 cross stitch sheep

owieczka 4 cross stitch sheep
Skończyłam metryczkę, ale na razie nie mogę jej pokazać, gdyż nie wiem czy mama dziewczynki zagląda na bloga :D W piątek zaczęłam nowy obrazek - królika Somebunny Winter in bloom - idzie mi tak dobrze, że w weekend powinnam skończyć, ale już powiem bardzo nieskromnie, że to jeden z moich ukochanych i najładniejszych haftów!!!!! Musicie mi wierzyć na słowo :P

Cieszę się przeogromnie, że z tak dużym Waszym odzewem spotkał się hafcik z ptaszkami. Dziękuję za wszystkie wskazówki i rady! Na kanwie jest oznaczenie, że można prać w temperaturze do 30 stopni, ale nim wrzucę cały haft odetnę fragment z oznaczeniami i potraktuję go wodą :) Jeśli się nie da to przeboleję jakoś to, że pozostanie nie wyprany :P

Inna - co ze skandynawskim projektem??? Chwilowo umarł śmiercią naturalną :P A poważnie - pierwsza część - serweta już od ponad miesiąca czeka na obszycie lamówką, a że boję się tego jak cholera, to cały czas odkładam to na jutro... Ale jak tylko coś się ruszy to na pewno o tym wspomnę :)

Justycha - haft z ptaszkami zawiśnie około wakacji w domu u moich rodziców, a jak skończę na czas to będzie miał towarzystwo "Dziewczynki w ogrodzie", ale tam została mi jeszcze 1/3, a to ponad 10 000 krzyżyków, czyli jak na moje możliwości ponad dwa miesiące codziennego wyszywania po dwie godziny, co raczej nie jest możliwe...